Recenzje Kornika |
:: recenzje-kornika :: |
Kanon Wakeshima - Shinshoku Dolce (2009) |
|
Płyta "Shinshoku Dolce" to debiut 20-letniej japonki Kanon Wakeshimy. Została dostrzeżona przez znanego japońskiego artystę Manę dzięki konkursowi wokalnemu. Kompozycje z płyty są autorstwa Many, natomiast tekst do nich układała sama piosenkarka. Gatunkowo album balansuje się na pograniczu gotyku i muzyki neoklasycznej. Zawiera 13 nagrań... Jedziemy więc od początku. 1. Sweet Ticket Utwór krótki, instrumentalny, można by rzecz - openingowy. Przyjemny, delikatny marsz, pierwsze skrzypce grają właśnie instrumenty smyczkowe. 2. Shinku no Fatalism Zaczynamy tańczyć. Utwór budzi nas z letargu spowodowanego poprzednią melodią. Specyficzne połączenie klasycznych smyczków i perkusji z elektronicznym rytmem, ogólne wrażenie jest jednak pozytywne. Piosenka jest bardzo żywa, raczej optymistyczna, motywuje do działania i ciężko przy niej usiedzieć w miejscu. Bardzo mocna pozycja na płycie. Solo na wiolonczeli. 3. Kagami Kagami, czyli lustro... Utwór rozpoczyna się bajkowym klimatem, na tło dzwoneczków stopniowo nachodzi linia wiolonczeli. Gdy włącza się wokal, utwór rytmicznie przypomina marsz. Tematyka również bajkowa, co widać w refrenie: "Lustereczko, lustereczko, kto jest najpiękniejszy tego wieczora?". Standardowo - solowy popis wiolonczeli. 4. Still Doll Utwór, od którego zaczęła się kariera Kanon. Został wykorzystany jako pierwszy ending do anime "Vampire Knight" i zyskał sporą popularność. Zawdzięcza ją oryginalnej, tajemniczej melodii i stylowi, dzięki któremu wyróżnia się na tle wszechobecnej muzyki pop. Wokal Kanon jest tutaj hipnotyzujący, ciekawie połączono wiolonczelę, skrzypce, organy oraz pozytywkę. Specyficzny "mroczny" i emocjonalny klimat. 5. Maboroshi Zmieniamy klimat, jedziemy na wakacje! Odpoczywamy, relaksujemy się przy lekkiej, radosnej muzyce. Piosenka przyjemna, choć nie ma w niej krztyny tajemnicy, charakteryzującej przecież Kanon. Są za to smyczki grające niektóre partie oraz wszechobecne dzwoneczki. Moe, moe, kyun! 6. Ennui Kibun! Ciekawy utwór. Rozpoczyna się odgłosami ćwierkających ptaków, wody lecącej z kranu, nagłego dzwonka telefonu (takiego starodawnego) i zdumionego szeptu Kanon: "Kto to o tak wczesnej porze?...". Potem słyszymy jakieś dziwne, choć słodkie odgłosy skaczących króliczków czy bąbelków oraz dzwoneczki... Oprawa rytmiczna niestandardowa, brak jakiejś stałej perkusji, co wywołuje niezły efekt. Lekka, wesoła, dziecięca, idealnie pasująca do sytuacji "nienawidzę! kocham! nienawidzę!". 7. Suna no Oshiro Tytuł oznacza zamek z piasku. Opuszczamy słoneczny pokój, a stajemy na plaży w nocy (gdzie zresztą nakręcony jest teledysk). Zwrotki molowe, natomiast refren durowy, jednak generalnie jest nam... Niepewnie, tajemniczo. Na uwagę zasługuje znajdujący się gdzieś pośrodku ytworu szept Kanon. Dodaje uroku piosence. Drugi ending do Vampire Knight. 8. Monochrome Frame Zaczynamy szumem fal, krzykami mew i biciem kościelnego dzwonu. Potem jest raczej... Smutno. Utwór ma melancholijny nastrój. Z całej płyty to w tej piosence Kanon nie śpiewa dziecięcym głosikiem typowym dla japońskich wokalistek. Możemy posłuchać spokojnie zaśpiewanych, ale mimo to wzruszających wspomnień. W pewnym momencie metrum się zmienia, a nastrój robi się rozpaczliwy - jest to przyznanie, że osoby wspominanej już nie ma, że te wszystkie widoki są tylko czarno-białą ramką, ale zostaną na zawsze w sercu. 9. L'espoir ~mahou no akai ito~ Zaczynamy po... Francusku! Potem mamy przyjemny marsz, który jednak nie wyróżnia się niczym szczególnym, a jest czymś pomiędzy Shinku no Fatalism a Maboroshi. 10. Kuroi Torikago Panie i panowie, przenosimy się do całkiem innego świata. Jest w nim szybko, mrocznie, panuje w nim techno przemieszane z motywami smyczkowami. Muzyka przyciągająca, hipnotyzująca, melodia wokalu pozwala Kanon na popisanie się (zwłaszcza na początku). Utwór o bardzo mocnej pozycji, nie do zapomnienia i podrobienia, natomiast środkowy przerywnik - fortepian i bicie serca - tylko podkręcają atmosferę. Jest cudownie, szkoda tylko, że tak krótko, bowiem jest to jeden z krótszych utworów na płycie. 11. Skip Turn Step Lekka, przyjemna, stuprocentowo durowa melodia i prawie całkowicie klasyczny styl, jedynie elektroniczny bas daje jako takie wrażenie piosenki pochodzącej z XXI wieku. W odróżnieniu od poprzedniej piosenki, ta trwa dość długo. Słodycz, ale w przyjemnym, porządnym wydaniu. 12. Shiroi Kokoro Przedostatni utwór, bardzo delikatny. Opiera się głównie na fortepianie i w niewielkim stopniu na smyczkach czy cichej perkusji. Troszeczkę różni się od poprzednich pozycji, najprawdopodobniej ze względu na prostą melodię wokalu. Wycisza nas, uspokaja i zostawia zrelaksowanych. 13. Sweet Dreams Jest to powtórzenie motywu z Sweet Ticket, tylko w wersji pozytywki. Teraz możemy już spokojnie iść spać. Kolorowych snów!...
Podsumowując: płyta zdecydowanie udana, moim zdaniem najlepsza z dotychczasowych płyt Kanon. Jest zaskakująco spójna, bo mimo przeplatania róznych nastrojów wszędzie mamy te same elementy - smyczki, dzwoneczki, pozytywkę czy fortepian na pierwszym planie, elektroniczne dźwięki i rytm na drugim, wpadające w ucho melodie. Dodatkowo efekt spójności pogłębia motyw "zamknięcia" i "otwarcia" różną aranżacją tego samego utworu. Nie mogę ocenić tej płyty w ogólnej skali, bo to byłoby karygodne; nie cierpię szufladkować. Oceńmy ją więc w indywidualnej skali Kanon - wtedy będzie to 9/10 (bo wydaje mi się, że zawsze może być lepiej, trzeba tylko dać temu szansę ^.^). Głosuj (0) |